Zdecydowanie nie. Jak i w innych sprawach konieczna jest wolność wyboru. Stanowczo sprzeciwiamy się natomiast społecznej deprecjacji pozycji kobiet, które zdecydowały się na towarzyszenie swoim dzieciom w domu. Również zabiegać będziemy, aby w imię równości Państwo, które poważnymi kwotami dofinansowuje wychowanie przedszkolne, skierowane głównie do dzieci matek pracujących, znalazło odpowiednie formy finansowego wsparcia również dla dzieci wychowywanych w domu. Za dobre rozwiązanie uważamy np. wprowadzenie bonu wychowawczego.