Nasza Prezes Joanna Krupska wystąpiła na Narodowej Debacie o Rodzinie 27.09.2017. w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Poniżej prezentujemy zapis jej przemówienia.

 

 

Potrzeby rodzin w Polsce

 

Związek Dużych Rodzin „Trzy Plus” jest stowarzyszeniem obywatelskim, zrzeszającym rodziny z trojgiem i więcej dziećmi, ale działającym na rzecz wszystkich rodzin wychowujących dzieci. Powstał w odruchu sprzeciwu na ekonomiczno- prawną dyskryminację rodziny a także niezgody na krzywdzący wizerunek rodziny wielodzietnej kojarzonej stereotypowo z biedą, nieodpowiedzialnością, zacofaniem, nierzadko z alkoholizmem.

Okres transformacji, przebudowy gospodarczej przyniósł ogromne zaniedbania w polityce społecznej, a szczególnie w polityce rodzinnej. W początku lat 90. zlikwidowano powszechne świadczenie rodzinne, na którego miejsce wprowadzono zasiłek obwarowany kryterium dochodowym, przypieczętowując przestawienie polityki rodzinnej na tory polityki socjalnej.

Kiedy 10 lat temu powstawał ZDR3+, Polska była krajem o najniższych w Europie wskaźnikach charakteryzujących funkcjonowanie polityki rodzinnej. Nie było żadnych instrumentów podatkowych uwzględniających większe obciążenia rodzin wychowujących dzieci. Mieliśmy najniższe w Europie zasiłki rodzinne, najniższe, latami nie waloryzowane, kryterium dochodowe, najniższy procent PKB przeznaczany na potrzeby rodzin z dziećmi.

Efektem było pogłębiające się ubóstwo rodzin wychowujących dzieci – statystycznie im więcej dzieci w rodzinie, tym głębsze ubóstwo. W 2014 r. 27 proc. rodzin z czworgiem i więcej dziećmi żyło poniżej granicy ubóstwa skrajnego.

Działalność ZDR 3+

Odpowiedzią z naszej strony była rozbudowana działalność lobbystyczna, ekspercka, medialna, społecznościowa w kierunku wprowadzenia polityki rodzinnej. Pracowaliśmy nad tym, by w świadomości społecznej odróżniać politykę socjalną od polityki rodzinnej, sformułowaliśmy program i działaliśmy w kierunku wprowadzania w Polsce kolejnych mechanizmów ekonomicznych wspierających rodziny w Polsce.

Skoncentrowaliśmy się na potrzebach i wartości rodziny w aspekcie przede wszystkim ekonomicznym. Można powiedzieć, że nasze przekonania i działania tłumaczy piramida potrzeb Abrahama Maslowa. Ten amerykański psycholog zobrazował potrzeby ludzkie w formie piramidy mającej 5 poziomów: potrzeby biologiczne, bezpieczeństwa, przynależności oraz szacunku i samorealizacji. Według Maslowa poziom potrzeb wyżej położonych ujawnia się dopiero po zaspokojeniu potrzeb bardziej fundamentalnych.

Uważaliśmy, że walcząc o dobrą politykę rodzinną bronimy rodziny przed materialną biedą i upokorzeniem, przywracamy sprawiedliwość i właściwe rozumienie znaczenia i wartości rodziny w społeczeństwie i państwie oraz wartości pracy opiekuńczo-wychowawczej matek i ojców.

Kropla drąży skałę

U początków działalności wydawało się, że jesteśmy kropelką drążącą skałę. Po upływie 10 lat stajemy zdziwieni ogromem przemian, jaki się dokonały. Polityka rodzinna i wspieranie rodzin stały się tematem zrozumiałym, podejmowanym przez wszystkie ugrupowania polityczne. Ulga rodzinna (2007r.), jej nowelizacja (2014r.), przedłużone urlopy macierzyńskie (2013r.), płatne dla wszystkich matek, a nie tylko dla zatrudnionych (2014r.), odprowadzanie składek emerytalnych w okresie urlopu wychowawczego, rozwój Kart Dużej Rodziny (samorządowe od 2008r., a ogólnopolska od 2014r.). Przełomowe znaczenie w polskiej polityce rodzinnej ma wprowadzenie od kwietnia 2016r. świadczenia 500+. Przełomem jest kwota przeznaczona na wsparcie rodzin (ok. 24 mld. zł. rocznie). Znając obawy poprzednich ekip rządzących przed kosztami wsparcia rodzin określamy wprowadzenie świadczenia 500 jako krok odważny i słuszny. Przełomem jest też efekt w postaci radykalnego zmniejszenia ubóstwa rodzin wychowujących dzieci. Program 500+ w dużej mierze zaspokaja fundamentalne potrzeby biologiczne i bezpieczeństwa ekonomicznego większości rodzin z dziećmi, rozpoczyna etap, kiedy można myśleć o innych potrzebach.

Wartość pracy rodziców

W obecnym kształcie polityki rodzinnej wartość pracy opiekuńczo-wychowawczej rodziców – głównie matek, pozostaje wciąż niedostatecznie rozpoznana i uwzględniona.

Dzieje się tak głównie w dwóch obszarach: po pierwsze emerytalnym: wychowywanie dzieci jest czynnikiem obniżającym wysokość emerytury. Wycena emerytury jest oparta o staż pracy i awans zawodowy. Matki wychowujące dzieci nie mają takich samych możliwości awansu, jak osoby niewychowujące dzieci, ponieważ część energii i czasu przeznaczają na opiekę i wychowywanie. System emerytalny nie widzi tej pracy i nie uwzględnia jej w wysokości emerytury. Sugestią ZDR3+ jest taka korekta systemu, by emerytura wiązała się z możliwością przeznaczania przez osoby pracujące części składki emerytalnej dla własnych rodziców – emerytów. Chodzi o przywrócenie pozytywnej, naturalnej zależności między ilością dzieci a bezpieczeństwem w okresie starości – obecny system zależność tę odwraca.

Praca opiekuńczo – wychowawcza jest materialnie dewaloryzowana także w okresie pierwszych lat życia dziecka. Dotacje z budżetu dotyczą instytucjonalnej opieki nad dzieckiem. Z pewnym zdziwieniem odnotowaliśmy fakt, że Polska w ramach strategii rozwoju gospodarczego przyjęła zalecane przez Unię Europejską cele Barcelońskie z roku 2002, zakładając, że w Polsce do 2030 roku 33% dzieci poniżej 3go roku życia powinno znaleźć się pod opieką żłobków lub innych instytucjonalnych form opieki. Zwróćmy uwagę na aspekt ekonomiczny. Każde miejsce w żłobku jest dotowane z pieniędzy gminy comiesięczną dopłatą oscylującą wokół 500zł. Strumień finansowy płynie także z budżetu Państwa. W ramach programu Maluch plus w tym roku (dla podmiotów gminnych i niegminnych) na zakładanie żłobków jest przeznaczonych 151 mln zł. Dotacja państwowa przy budowie żłobka wynosi 20 000 zł. na jedno miejsce żłobkowe. Pieniądze na zakładanie żłobka oprócz tego można otrzymywać także ze źródeł europejskich. Tymczasem praca opiekuńcza matki przy swoim własnym dziecku umyka wycenie, jest formą opieki niepłatną, na tym tle materialnie dewaloryzowaną. Z pieniędzy z podatków, które płacą także osoby wychowujące dzieci w domu, dopłaca się do instytucjonalnej formy opieki dla części rodzin. W takim wydaniu polityka rodzinna traci neutralność, stwarza materialne zachęty do pozostawiania małego dziecka w opiece instytucjonalnej. Polityka rodzinna rozumiana jako wspieranie funkcjonowania rodzin realizuje w ten sposób także założenia polityki równości płci na rynku pracy. Nie występuję przeciwko opiece instytucjonalnej - są rodziny, które wybierają taką formę opieki - ale zwracam uwagę na dewaloryzację opieki własnej rodzica.

Państwo opiekuńcze i kontrolujące

Wspieranie przez państwo opieki instytucjonalnej nad małym dzieckiem jest wyrazem szerszego zjawiska przejmowania przez państwo wielu funkcji rodziny. Kryzys więzi rodzinnych, przejawiający się m.in. we wzroście liczby rozwodów, wzroście procentu kobiet bezdzietnych, niskich wskaźnikach dzietności, osamotnieniu osób starych, wzroście liczby samobójstw dziecięcych i zaburzeń psychicznych dzieci, można rozpatrywać także na tle tego przejęcia roli rodziny przez państwo.  Państwo staje się coraz bardziej opiekuńcze i kontrolujące, w niektórych swoich działaniach stwarza wrażenie, jakby rodzice się nie sprawdzali, jakby najlepiej na sprawach relacji, opieki, edukacji i wychowania znali się urzędnicy i eksperci.

 Ta nadmierna kontrola państwa wyraża się także w zbyt łatwym odbieraniu rodzicom dzieci. Są przypadki, kiedy jest to konieczne, ale wiele ingerencji ograniczania lub odbierania praw rodzicielskich zaburza dodatkowo życie rodziny – użyję modnego, mocnego słowa – ma charakter przemocy instytucji państwa wobec rodziny, skutkuje dalszym rozpadem rodziny oraz ogólnym poczuciem zagrożenia, zwłaszcza wśród rodzin o niższym statusie społeczno – majątkowym. Warto zauważyć, że ograniczanie i odbieranie praw rodzicielskich można widzieć jako proces, który w niektórych państwach, np. w Szwecji, znacząco przybrał na sile, gdzie odebranie praw staje się coraz łatwiejsze, coraz częstsze i bardziej społecznie akceptowane. To jakby błędne koło: większa kontrola, słabsza rodzina, więc większa kontrola…

Podstawowa jest rola rodziców

Autonomia osoby buduje się w rodzinie. Osobowość dziecka kształtuje się poprzez relacje z najbliższymi. Rodzina jest spójną całością, organizmem warunkującym rozwój jej członków. Rola rodziców ma charakter podstawowy, rola państwa – pomocniczy. Nasza Konstytucja dostrzega konieczność opieki Państwa nad małżeństwem jako związkiem kobiety i mężczyzny, nad rodziną, macierzyństwem i rodzicielstwem (art. 18), ale wydaje się, że na gruncie prawa rola rodziny powinna zostać wzmocniona, rodzina powinna mieć status podmiotu prawnego, tak jak mają go niektóre spółki czy przedsiębiorstwa.

W naszym obszarze kulturowym monogamiczny związek kobiety i mężczyzny jest osiągnięciem wielowiekowej ewolucji. Źródłem, podstawą życia rodziny jest trwała więź między jednym mężczyzną i jedną kobietą sankcjonowana społecznie, dla wielu osób także religijnie, poprzez instytucję małżeństwa.  Jest wyrazem pojmowania równości pomiędzy mężczyzną i kobietą a zarazem różnorodności zachęcającej do uzupełniania się i współpracy.  Wspieranie samotnego rodzicielstwa, zwłaszcza od 2004 roku, kiedy wprowadzono możliwość podatkowego rozliczania się samotnego rodzica z dzieckiem, zaowocowało ubocznym skutkiem: wzrostu liczby rozwodów w ciągu 9 miesięcy o 23% i separacji o 200%.  Jest sprawą oczywistą, że trzeba wspierać osoby w sytuacjach trudnych, ale nie powinno łączyć się to z dewaloryzacją materialną pożądanych form życia rodzinnego. Dla ciekawostki powiem, że na Węgrzech w ostatnich latach wprowadzono świadczenia dla formalnie zawieranych małżeństw, co przyniosło skutek wzrostu liczby formalnie zawartych małżeństw o 25% (co po raz kolejny wskazuje na rolę bodźców ekonomicznych w kształtowaniu zachowań i obyczajów).

Czego potrzebują rodziny?

Na pewno polityki rodzinnej, opartej na zasadzie pomocniczości, która umacnia podmiotowość i autonomię rodzin, sprawiedliwie wspiera różne możliwości w zakresie opieki i wychowania dzieci, uznaje i wspiera wartość trwałego małżeństwa.

Ale rodziny także potrzebują środowisk, w których dzielą się doświadczeniami, uczą się od siebie wzajemnie, kształcą w zakresie relacji i rozwiązywania problemów.  Bardzo przydatne są warsztatowe formy spotykania się w grupach. Takich środowisk jest w Polsce dużo, szczególnie mających charakter częściowo religijny jak np. ruch Światło i Życie, Wspólnoty Neokatechumenalne, Akademia Familijna, Chemin Neuf – Nowa droga, zwłaszcza program „Kana”, Spotkania Małżeńskie, liczne Duszpasterstwa Rodzin przy parafiach. Wśród świeckich inicjatyw warto wymienić Szkoły dla Rodziców działające w całej Polsce, Archipelag Skarbów - program wychowania do miłości dla gimnazjalistów. W tej przestrzeni działa wielu trenerów i terapeutów prowadzących swoje programy.

W tę społecznościową przestrzeń wpisują się także działania Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, który tworzy środowiska rodzin wielodzietnych w całej Polsce. Zarejestrowaliśmy dotąd 75 Kół. Rodziny tworząc koła przełamują poczucie osamotnienia, chcą się spotykać, szukają form współpracy, wspierania wzajemnego, rozwoju. Od niedawna działa telefon zaufania dla rodzin. Raz do roku, za każdym razem w innym mieście, organizujemy Ogólnopolskie Zjazdy Dużych Rodzin, spotkanie które dodaje sił na dalszą drogę w codzienności, buduje świadomość, że nie jesteśmy sami, że wybór życia rodzinnego, to dobry wybór, że rodzice, to najlepsi specjaliści od swoich dzieci.

 

Joanna Krupska, Prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus"


Pełen relacja z Debaty jest dostępna tu:

https://www.mpips.gov.pl/aktualnosci-wszystkie/ministerstwo/art,9200,narodowa-debata-o-rodzinie-transmisja-na-zywo.html